Czwartek, 17 sierpnia 2017. Imieniny Anity, Elizy, Mirona

Droga była nieprzejezdna. 78-latek zmarł w karetce

2013-04-19 10:46:29 (ost. akt: 2013-04-19 16:05:48)
Bez pomocy tego sąsiedzkiego ciągnika drogą do kolonii Bartki nie dojedzie ani karetka, ani autobus

Bez pomocy tego sąsiedzkiego ciągnika drogą do kolonii Bartki nie dojedzie ani karetka, ani autobus

Autor zdjęcia: Halina Rozalska

900 metrów nieprzejezdnej drogi do kolonii Bartki zadecydowało, że transport chorego do szpitala trwał niemal 3 godziny. ― Mój ojciec zmarł w karetce ― mówi Szymon Olszewski.


— Po obiedzie mój ojciec poczuł się źle. Zadzwoniłem po karetkę — mówi Szymon Olszewski, mieszkaniec kolonii Bartki. Kilka minut później odebrał telefon od lekarza z karetki. — Proszę wysłać po nas ciągnik, bo nie możemy dojechać — usłyszałem w słuchawce.

Poprosił sąsiada, który ma dobry mocny traktor i pojechali. Nie dało się pociągnąć karetki, bo w drodze były takie koleiny i dziury, że na pewno by się zawiesiła. — Doktor Pawlak wsiadł do ciągnika i zawieźliśmy go do domu chorego — mówi właściciel ciągnika. Lekarz zbadał chorego. — Ojciec miał bardzo niskie ciśnienie. Lekarz orzekł, że należy zabrać go do szpitala — mówi Szymon Olszewski. Ale jak? — Ciągnikiem się nie da, bo nie ma jak chorego położyć — dodaje sąsiad.

— Czas mijał, a ojciec czuł się coraz gorzej — mówi syn. Zadzwonili po pomoc do strażaków do Sarnowa. Przyjechali. Chorego ułożono na deskę, którą położono na tylne siedzenia w wozie strażackim. Strażacy dowieźli ojca do karetki, która ruszyła do Nidzicy. — Od momentu przyjazdu karetki minęło około 3 godziny — mówi pan Szymon.

Ojciec pana Szymona transportu nie przeżył. Zmarł w drodze do szpitala.

— Proszę pani, te 900 metrów nieprzejezdnej drogi zadecydowało o śmierci mojego ojca. Myślę, że gdyby go szybko przewieziono do szpitala, to by żył. Przecież dzień przed zasłabnięciem nic mu nie było, chodził, jadł, rano było tak samo — opowiada z żalem pan Szymon. — Nikt nam nie chce pomóc. Co będzie jak dziecko zachoruje? — pyta.

Mariusz Madej, strażak OSP Sarnowo, który brał udział w akcji mówi, że jak tylko otrzymali prośbę o pomoc, natychmiast ekipa ratowników wyruszyła. — Karetka stała na drodze asfaltowej przed wjazdem do kolonii Bartki. Droga była rozmyta, grząska, pełna grubego błota. Musieliśmy spuścić wodę, żeby przejechać. Inaczej by się nie dało — opowiada Mariusz Madej. Dojechali do chorego i przetransportowali go do karetki.

Halina Rozalska

Lek. med. Ryszard Pawlak, specjalisty chirurgii ogólnej

:

Pokonanie drogi Nidzica - Bartki w warunkach zimowych ok. 20-25 min.


Oczekiwanie na traktor - ok. 10-15 min.

Przejazd traktorem błotnistą drogą gruntową ok. 800 m. - 6-8 min (do pacjenta pojechał lekarz)

Badanie pacjenta, zgłoszenie do dyspozytorni konieczności transportu pacjenta, organizacja przez dyspozytornię śmigłowca, a w przypadku braku takiej możliwości wozu strażackiego - ok. 10-15 min.

Oczekiwanie na przyjazd wozu strażackiego - ok. 25 min.

Przygotowanie pacjenta do transportu (wykonanie wkłucia dożylnego, podłączenie kroplówki, przełożenie na pałatkę, umieszczenie w w samochodzie strażackim w odpowiedniej pozycji i zabezpieczenie - ok. 10-15 min - w tym czasie samochód strażacki spuszczał zapas wody z powodu zbyt dużego przeciążenia do jazdy w błotnistej drodze.


Powrót do karetki - ok. 7-8 min.


Przełożenie pacjenta z wozu strażackiego do karetki, podłączenie do monitora, podłączenie tlenu - ok. 5-8 min.
W czasie powrotu do bazy karetki, zatrzymanie czynności akcji serca, rozpoczęcie i kontynuacja czynności reanimacyjnych w trakcie transportu oraz jeszcze po dotarciu do bazy - nieskuteczna.

Karetka wyjechała do Bartek o godz. 14.03, a wróciła o godz. 16.55

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (65) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bebe #1063271 | 82.160.*.* 22 kwi 2013 20:19

    Opir ma rację.Najważniejsze są Lemany dla naszego włodarza.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. .... #1062820 | 88.199.*.* 22 kwi 2013 12:37

      A GDZIE TEN HELIKOPTER MIAŁ BY WYLĄDOWAĆ DORDZY MOI .. NA DACHU U NICH . !

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. opir #1062636 | 178.36.*.* 22 kwi 2013 08:46

      Wcześniej nie położyli kilku metrów chodnika w Zalesiu, ale drogę do "Mazurskiego Marzenia" w Lemanach-Januszkowie to położą. Jak ma się to do tej sytuacji. Ważniejsza jest droga do wczasowego ośrodka niż do mieszkańców. Składam kondolencje dla rodziny zmarłego. R.I.P.

      Ocena komentarza: warty uwagi (12) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. henio #1061456 | 83.24.*.* 20 kwi 2013 16:33

        A może tak helikopterem, nie dr tylko lekarzu

        ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. me #1061042 | 88.199.*.* 20 kwi 2013 08:11

        znów dr Pawlak

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (-2)

        Pokaż wszystkie komentarze (65)

        Zagraj w GRY.wm.pl

        • Goodgame Empire
        • Goodgame Big Farm
        • Goodgame Poker
        • Shadow Kings - The Dark Ages